25 kwi 2026

Światowy Dzień Pingwina

25 kwi 2026

O wydarzeniu

25 kwietnia obchodzony jest World Penguin Day. To nie tylko urocze święto pełne zdjęć puchatych ptaków (choć i to też), ale data o naukowym tle: właśnie wtedy pingwiny Adeli rozpoczynają coroczną migrację na północ od Antarktydy. Naukowcy ze stacji McMurdo zauważyli tę prawidłowość i zaczęli zaznaczać tę datę — tak w 1972 roku narodziło się święto, które później stało się światowe.

18 gatunków, 18 charakterów

Na naszej planecie żyje 18 gatunków pingwinów i wszystkie występują na półkuli południowej. Pingwin cesarski jest największy (do 130 cm wzrostu — prawdziwy arystokrata we fraku). Pingwin mały jest najmniejszy (około 40 cm — zmieściłby się do plecaka, ale lepiej tego nie sprawdzać). Pingwin galapagoski jest jedynym, który zapuścił się na północ od równika. A pingwin białobrewy jest najszybszym pływakiem — osiąga do 36 km/h pod wodą. Nie latają w powietrzu, ale „latają” w wodzie — ich skrzydła wyewoluowały w płetwy, a kości stały się gęste zamiast pustych jak u ptaków latających.

Co nowego w 2026 roku

Wieści są niepokojące. W marcu 2026 roku naukowcy z British Antarctic Survey przypadkowo odkryli na zdjęciach satelitarnych nowe miejsca pierzenia pingwinów cesarskich — i jednocześnie ustalili, że lód morski pod niektórymi z tych obszarów stopniał dokładnie w czasie pierzenia. To krytycznie niebezpieczne: pingwiny zrzucają wszystkie pióra naraz (naukowcy nazywają to „katastrofalnym pierzeniem”), tracą nawet połowę masy ciała i nie mogą polować przez 4–5 tygodni. Bez wodoodpornego upierzenia w lodowatej wodzie to niemal pewna śmierć. Do 2022 roku na zdjęciach naliczano ponad 100 grup pingwinów; do 2025 roku zostało ich już tylko 25. Dotknięte kolonie stanowią około 40% całej światowej populacji pingwinów cesarskich.

Równolegle badacze odnotowali, że trzy gatunki antarktyczne — białobrewe, Adeli i antarktyczne — coraz bardziej przyspieszają sezon lęgowy: białobrewe aż o 13 dni na dekadę. To reakcja na zmiany klimatu, a skutki pozostają na razie nieprzewidywalne.

Pięć faktów, które zaskakują

  • Dawne olbrzymy. 36 milionów lat temu w Peru żył pingwin Inkayacu — mierzył około półtora metra długości. I nie był czarno-biały, lecz rdzawoszary: paleontolodzy odtworzyli jego kolor dzięki zachowanym melanosomom w skamieniałych piórach.
  • Kichanie jako filtr. Pingwiny połykają dużo morskiej wody razem z rybami. Specjalny gruczoł nad oczami filtruje sól z krwi, a nadmiar wydostaje się przez... kichanie.
  • Kamyk = oświadczyny. Niektóre gatunki pingwinów wręczają partnerowi idealnie gładki kamyk jako znak przywiązania. Jeśli kamyk zostanie przyjęty — para jest dobrana.
  • Tajne zapiski. Pierwszy „pingwinolog”, George Murray Levick, spędził prawie rok wśród kolonii Adeli w 1911 roku. Część obserwacji zapisał po grecku, by ukryć je przed opinią publiczną — tak niezwykłe wydało mu się zachowanie tych ptaków. Notatki odtajniono dopiero 100 lat później.
  • 75% życia w wodzie. Pingwiny spędzają trzy czwarte życia w oceanie. Ląd jest dla nich raczej przerwą na jedzenie i wychowywanie młodych.

Co podarować pingwinomaniakowi?

  • Symboliczną adopcję pingwina przez WWF lub Penguins International — z certyfikatem i aktualizacjami o „podopiecznym”.
  • Pluszowego pingwina — tak, to klasyka, ale dobry miękki pingwin jeszcze nikomu w domu nie przeszkodził.
  • Film dokumentalny „March of the Penguins” — klasyk, który się nie starzeje. Drugi film też jest bardzo dobry.
  • Skarpetki albo kubek z pingwinami — mikrodawka radości na każdy dzień.
  • Datek na fundusz ochrony Antarktyki — prezent, który naprawdę zmienia świat. Antarctic and Southern Ocean Coalition albo Penguins International.
  • Zestaw do rysowania pingwinów — kolorowanki od Penguins International ze wszystkimi 18 gatunkami. Są wersje zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych.